magazynier


Autor: alchemia
25 października 2007, 23:51

Spoglądam w bok na stos kartek i prawie żygam za przeproszeniem tym widokiem. Tak to właśnie moja praca magisterska leży obok. Jutro jadę dać ją do przeczytania swojej promotorce. Pisanie tych 120 stron zajęło mi dokładnie rok i wcale, ale to wcale mi się to co napisałam nie podoba... Nawet nie przeczytałam w całości tej pracy przed drukowaniem, a w trakcie drukowania zdążyłam dojrzeć parę błędów, ale trudno... perfekcjonistką nie jestem :)Cały jutrzejszy dzień będzie spedzony w towarzystwie Pana A., w planach łażenie po sklepach z Nim i z moją babcią. Kocham i jestem kochana i gdzieś uleciał ten lek przed angazowaniem się i przyszłością tworzoną w dwójkę. Czas kupić jakąś marynarke i spodnie, bo takowy strój umyśliłam sobie na obronę :) 

06 listopada 2007
nooo, nareszcie, wiec kiedy obrona?? Ciesze sie, ze z toba jest juz lepiej, ze masz swojego pana A dzieki ktoremu jestes szczesliwa. A z obrony prosze przyniesc 5!!!
banshee
26 października 2007
błędów i tak nikt nie będzie szukał bo (u kogoś już to pisałam chyba...) nikt nie czyta prac magisterskich/licencjackich :)

Droga InnaM zakochana Alchemia nie ma dla nas teraz czasu po prostu :)
26 października 2007
Jak ja Cię dawno nie widziałam!!:)) Kiedy ta obrona? Co bym wiedziała, kiedy kciuki trzymać :D

Dodaj komentarz